In Persona Nowoczesne zarządzanie

Odwaga - do czego nam potrzebna?

Często przejście przez kryzys jest warunkiem zmiany. Aby przestać borykać się z wieloma problemami warto ryzykować i odważnie zmierzyć się z nowym porządkiem. By naprawdę doświadczyć rozwoju - w coachingu, przez szkolenia czy inne działania, trzeba być odważnym, by zwalczyć nawyki hamujące potencjał.

Odwaga

Często powodem decyzji o zmianie i rozwoju jest kryzys, który może pobudzić nas do działania. Kryzys oznacza gwałtowne osłabienie i zmianę status quo. Nie trzeba się go bać - lepiej potraktować jak wyzwanie i planować, co dalej w związku z nim, na jego skutek ma się wydarzyć, zamiast rozpamiętywać przeszłość i liczyć, że stary porządek wróci.

Stopniowa utrata radości życia, pogorszenie samopoczucia i czerpanie mniejszej radości z działań, które kiedyś cieszyły nas bardziej, to ewidentne oznaki przeciążenia, wypalenia i dowód, że w kryzysie już jesteśmy. Może on być związany z działaniami zawodowymi (tracimy nagle pracę, zmieniamy zespół, lub czynniki zewnętrzne sprawiają, że praca staje się nieopłacalna)lub w życiu prywatnym, gdzie choroby czy rozstanie osłabia wolę do tego, by mierzyć się z codzienności, odbiera sens naszym działaniom, lub powoduje chwilową lub dłuższą utratę celu życia. Jeśli w takich okolicznościach uznamy, że nic się nie dzieje, zlekceważymy ten stan, to od zaprzeczania mu problemy nie znikną. Stracimy czas, nie zmieniając ani nie poprawiając swego położenia. Unikanie prób rozwiązania kryzysu to anty-rozwój, utrwalanie bezsilności, trwanie w przeszłych niemożnościach i słabościach - bez nadziei na cokolwiek.

...odwaga jest paliwem zmiany, napędza ją i uniemożliwia wycofanie się lub powracanie do ograniczeń; warto starać się ją w sobie znaleźć, jeśli chce się być wolnym i bogatym szczęściem...

Kryzysom można zapobiegać przez zdrowe nawyki, dbanie o spokój ducha i siłę ciała, o harmonię w związkach z bliskimi. Nawet, gdy się pojawią problemy w codziennych działaniach, a czasem naprawdę mocno dokuczają, warto potraktować je jako sygnał i wyzwanie - jest źle i muszę działać. Zaniechanie działań - to albo groźba pogłębienia problemów - lub dalsze trwanie w takim stanie nadal (zaniechanie jest tu działaniem).

Najtrudniej zacząć. Warto posłuchać swych emocji, są zwykle mało przyjemne. Mimo lęku przed przyszłością wcale, a może właśnie z tego powodu nie chcemy działać, nie potrafimy lub nawet jak wiemy, to brakuje nam konsekwencji w decydowaniu. Podjęcie decyzji o zmianach często zaczyna się od uświadomienia sobie, że działamy i czujemy się naprawdę o wiele gorzej niż kiedyś: nie pamiętamy, kiedy ostatni raz się uśmiechaliśmy, dobrze bawiliśmy w gronie przyjaciół, mamy wrażenie wpadnięcia w otchłań obowiązków powinności, które nas przytłaczają.

Inna sytuacja to czas podsumowań - czujemy w takich momentach, że jesteśmy nie tam, dokąd zmierzaliśmy, nie osiągnęliśmy tego, na czym nam bardzo zależało: nie mamy rodziny, nie mamy ciekawej pracy, a i mieszkać w tej okolicy zamierzaliśmy krótko (tak myśleliśmy 5-10 lat temu i nic się nie zmieniło). Tej refleksji często towarzyszyć będą silne emocje - złość na siebie i innych (których możemy obwiniać za swe niepowodzenia) poczucie straconego czasu, niewykorzystanych szans. Ogarniać nas może wtedy silna obawa, że jest naprawdę beznadziejnie, bo jeśli nie daliśmy sobie rady dotąd, to i w przyszłości na pewno nie uda nam się nic zmienić i niczego dokonać.

...bronimy się przed zmianą, a jednocześnie odczuwamy przesyt i niechęć do tego, co nas ogranicza; boimy się działać, bojąc ośmieszenia - ale jednocześnie mocno pożądając nowego porządku...

Co zatem można dla siebie zrobić w takim momencie? Gdy najsilniejsze emocje opadną warto tę energię przełożyć na podjęcie decyzji o walce z nawykami, przyzwyczajeniami, własnymi niedoskonałościami i zastanowić się, jakich nowych sposobów działania potrzebujemy, by zacząć działać inaczej.

Rozwój zacznie się dopiero od uznania swych niedoskonałości, bo wtedy można naprawdę zobaczyć jak daleko jest cel, który chcemy osiągnąć. Frustracja powoduje, że efekty chcielibyśmy zobaczyć od razu. A na skutki zmian trzeba czekać i je wypracować. Jeśli nasze problemy towarzyszą nam od dawna (a czasem mamy wrażenie, że są z nami "od zawsze"), to oczywiste jest, że tworzyły się latami. Pozbycie się ich, niestety, też będzie wymagało i czasu i wysiłku.

Czasem uda nam się zobaczyć cel zmian samodzielnie, czasem będziemy wymagali pomocy, by go doprecyzować. Gdy już będziemy mieli zgodę na to, jak będzie wyglądał, od tej chwili zostaje droga ku zmianie. Droga, która może być długa i wymagająca dużego wysiłku, bo większa dyscyplina, podniesienie umiejętności, nauczenie się lepszej komunikacji - te zadania nie muszą być łatwe.
Gdy stopniowo osiągamy cel odzyskujemy też panowanie, kontrolę. Ponownie doświadczamy powrotu do radości życia. Ten nowy styl działania ma powodować, że praca i życie prywatne przynosić nam będą więcej satysfakcji, zamiast męczącej frustracji i nieustannego odczuwania porażek.